
Wyjście z depresji zaczyna się od jednego kroku — moja historia
Wyjście z depresji zaczyna się od jednego kroku — to szczery zapis mojej historii, pierwszej próby zmierzenia się z bólem, traumą i powolnym powrotem do życia. Stepping out of depression begins with a single step — an honest record of my story, my first attempt to face pain, trauma, and the slow return to life.
To opowieść o zmaganiu się z depresją po latach choroby, operacjach, sepsie, ileostomii, pandemii i udarze. Wpis opisuje moment, w którym proszę o pomoc psychologiczną, bo nie radzę sobie psychicznie, oraz pierwszy, niepewny krok ku odzyskaniu równowagi poprzez pisanie. To szczere, surowe świadectwo człowieka zmęczonego walką, ale wciąż próbującego iść naprzód. — A story of struggling with depression after years of illness, surgery, sepsis, an ileostomy, the pandemic and a stroke. This entry reflects the moment I asked for psychological support because I could no longer cope, and the first uncertain step towards regaining balance through writing. It is an honest, unedited testimony of someone exhausted by the fight, yet still trying to move forward.
Opisy zdjęć (polski)
Zdjęcie w headerze
Obraz przedstawia otwartą księgę z tytułem „Stories of Illness and Depression”, leżącą na stole w otoczeniu przedmiotów symbolizujących trudne doświadczenia i emocjonalne zmagania. Wokół księgi znajdują się kartki papieru, termometr, opakowania tabletek oraz butelka stylizowana na lek, co podkreśla temat osobistych historii i refleksji. Cała scena utrzymana jest w stonowanych, nastrojowych barwach, wzmacniających atmosferę powagi, introspekcji i szczerości. Obraz sugeruje, że księga zawiera opowieści o ludzkiej kruchości, sile oraz próbach odnalezienia sensu w trudnych momentach.
Zdjęcie wyróżniające
Niedokończone puzzle z ułożonym w centrum słowem „Depression”. Brakuje kilku elementów, co tworzy puste przestrzenie i symbolizuje poczucie rozbicia oraz wewnętrznej walki często towarzyszącej depresji. Nieukończony obraz staje się cichą metaforą umysłu, który wydaje się niestabilny, osłabiony lub trudny do „ułożenia”, oddając emocjonalny ciężar tego stanu bez przesady czy dramatyzowania.
Image descriptions (English)
Header image
The image shows an open book titled ‘Stories of Illness and Depression’ lying on a table surrounded by objects symbolising difficult experiences and emotional struggles. Around the book are sheets of paper, a thermometer, pill packaging and a bottle styled to resemble medicine, emphasising the theme of personal stories and reflections. The entire scene is rendered in muted, moody tones, reinforcing an atmosphere of seriousness, introspection and sincerity. The image suggests that the book contains stories about human fragility, strength and attempts to find meaning in difficult moments.
Featured image
An unfinished jigsaw puzzle with the word “Depression” formed at its centre. Several pieces are missing, creating gaps that evoke a sense of fragmentation and inner struggle often associated with depression. The incomplete image becomes a quiet metaphor for a mind that feels unsteady, weakened or difficult to piece together, capturing the emotional weight of the condition without sensationalism.
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Ewangelia Mateusza 11,28
Ostatnie spotkanie z psychologiem i pierwszy krok
Wczoraj było ostatnie spotkanie z psychologiem. Pani psycholog powiedziała mi, że mam notować, zapisywać, pisać po prostu o tym, co mnie gnębi, o tym, co myślę, i że to, miejmy nadzieję, pomoże mi wyjść z mojej depresji.
Początek problemów zdrowotnych w 2018 roku
Wszystko zaczęło się w 2018 roku. W lutym mniej więcej-tak jak sięga moja pamięć, która de facto jest mało warta teraz – więc chyba w lutym, coraz bardziej zacząłem narzekać na ból gdzieś w brzuchu. Poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu. Tutaj nazywa się on GP. Pan doktor wysłał mnie na skan ciała. Po czym, po bodajże tygodniu chyba jakoś tak, miałem spotkanie w szpitalu, w Stafford z następnym jakimś lekarzem. Już nie pamiętam jakim, który powiedział, że musi mnie skierować do specjalisty. Dwa tygodnie później miałem spotkanie z chirurgiem w Stoke on Trent. Mr X I specjalnie piszę tu X, bo nie chcę wymieniać nazwiska, a przed nazwiskiem musi być Mr. A to dlatego, że w Wielkiej Brytanii tytułuje się chirurgów i tylko chirurgów przedrostkiem Mr, a nie Dr. Jest to oznaka specjalnego szacunku i rodzaj wyróżnienia dla konkretnie tej specjalności medycznej.
Diagnoza raka i walka o życie
Hmm. Chyba trochę odszedłem od wątku. Niemniej, no właśnie, wróćmy do pani psycholog. Poprosiłem o pomoc. O dziwo, ja, taki bardzo niezależny człowiek, takie przynajmniej miałem mniemanie o sobie. Bo najzwyczajniej w świecie nie dawałem rady, szczególnie psychicznie, ujmując to bardzo skrótowo. Dowiedziałem się w tymże 2018 roku, że mam raka, że muszę mieć operację, że jak się na nią nie zgodzę, to mam bardzo małe szanse na przeżycie. Coś około 10%, no więc oczywiście się zgodziłem.
Chemioterapia i pierwsze powroty do sił
Później był horrendalnie trudny, 7 miesięcy mniej więcej, czas chemioterapii, lecz o tym innym razem. Aha, jeszcze coś o czasie operacji. Gdy mi wycinali część jelita grubego, to założyli mi tak zwaną kolostomię. No i wszystko fajnie, minęła w końcu chemioterapia. Doszedłem do siebie w miarę. Przyszedł czas na cofnięcie tej stomii do środka, na połączenie z powrotem jelita z tylną częścią mojego układu pokarmowego
Sepsa, komplikacje i kolejne operacje
No i zaczęły się lekkie hocki-klocki, bo po 2 czy 3 dniach się okazało, że dostałem sepsę. Niemal umarłem, tak w skrócie. Niemniej ja ciągle byłem optymistyczny. Ciągle do przodu. Ciągle pokazywałam, jaki to ja jestem mocny, że się nie dam. Mam nawet takie fajne zdjęcie, zrobione bodajże w Ilam Hall, gdzie pokazuję środkowy palec w kierunku niewidocznego raka: Pierdol się raku, nie poddam się. No. Co później? No tak. Zgubiłem wątek. No później to było trochę mało ciekawie, bo żeby uratować operację, którą zrobili, czyli połączenie tej stomii z odbytem, to musieli odłączyć jelito cienkie. I w ten sposób dorobiłem się ileostomii, która po pół roku miała być znowu cofnięta, miało być wszystko fajnie.
Pandemia, szczepienia i kolejny cios od losu
W międzyczasie przyszedł okres COVID-a i ogłoszenia pandemii. Wkurwiająca sytuacja. Cały świat podzielony na tych, którzy uważali, że to prawda lub ściem albo też czyjeś celowe działanie mające podporządkować ludzi jakiejś bliżej niesprecyzowanej organizacji. Na tych, którzy chcieli się szczepić i nie chcieli się szczepić. Suma summarum ja i moja żona się zaszczepiliśmy ze względów bardzo praktycznych. Chodziło o lot do Polski, w której ostatni raz byłem w lutym 2018 roku i który, mieliśmy już przygotowany. No i 2 tygodnie bodajże przed lotem dostałem udaru. Taka mała ciekawostka od losu, która mnie dobiła.
Dlaczego poprosiłem o pomoc psychologiczną
No i właśnie dlatego poprosiłem o pomoc psychologa. Najzwyczajniej w świecie nie dawałem rady, nadal nie daje, ale dzięki poradom pani psycholog udaje mi się, mam nadzieję, odrobinę pójść do przodu.
Pierwszy wpis — surowy, szczery, bez poprawek
To jest pierwszy wpis, który robię, taki bardzo pokręcony, jak ja teraz jestem pokręcony. Pisząc, nie mam zamiaru go specjalnie poprawiać, bo też nie o to chodzi, żeby on był śliczny i piękny i bardzo stylistyczny. Nie, nie. Nic z tych rzeczy. To ma być to, co ja tak naprawdę w danym momencie myślę. To jest taki wstęp do tego wszystkiego, co będę później pisał. Takie ogólne przedstawienie sytuacji. No i na dziś wystarczy, bo jestem zmęczony i mam już dość. 🙁
Galeria wspomnień
Te zdjęcia to fragmenty mojej drogi — momenty uchwycone pomiędzy bólem, nadzieją i próbą powrotu do normalności. Nie są idealne, ale prawdziwe, tak jak cała ta historia.
To już wszystko w tym wpisie. Poniżej znajdziesz więcej wpisów z tej kategorii.
You may also like

Moja droga przez chemioterapię: ból, upór i nadzieja
21 lutego 2026
Życie po raku jelita grubego: prawdziwa historia walki i wiary
20 lutego 2026