
Historia prawdziwa – Elutek i Janusz
To prawdziwa opowieść o dwojgu ludzi, których połączył przypadek, a umocniły wspólne doświadczenia — miłość, choroba, strach, nadzieja i wiara. Historia Elutka i Janusza prowadzi od pierwszego spotkania, przez walkę z rakiem, sepsą i chwilami na granicy życia i śmierci, aż po momenty, które na nowo budują sens, bliskość i wdzięczność za każdy wspólny dzień. — A true story of two people brought together by chance and strengthened by everything they lived through — love, illness, fear, hope and faith. The story of Elutek and Janusz follows their journey from the moment they met, through the battle with cancer, sepsis and experiences on the edge of life and death, to the moments that rebuild meaning, closeness and gratitude for every day they share.
Opisy zdjęć (polski)
Zdjęcie w headerze
Obraz przedstawia otwartą księgę z napisem „Other Stories”, leżącą na drewnianym biurku w otoczeniu świec, starych map, okularów, pióra i manuskryptów. Całość tworzy atmosferę dawnych opowieści, podróży i literackiej przygody. Ciepłe światło świec podkreśla fakturę papieru i nadaje scenie historyczno‑fantastyczny charakter, jakby księga była zbiorem zapomnianych historii czekających na odkrycie.
Zdjęcie wyróżniające
Spokojna, intymna scena ukazująca parę stojącą w delikatnym uścisku pod rozłożystą koroną drzewa. Ich sylwetki rysują się na tle miękko zachmurzonego, wieczornego nieba, tworząc atmosferę ciszy, refleksji i naturalnej bliskości — bez bezpośredniego ukazania zachodu słońca. Ujęcie emanuje spokojem, subtelnością i emocjonalną głębią.
Image descriptions (English)
Header image
The image depicts an open book with the inscription ‘Other Stories’ lying on a wooden desk surrounded by candles, old maps, glasses, a pen and manuscripts. The scene evokes an atmosphere of old tales, travels and literary adventure. The warm candlelight highlights the texture of the paper and gives the composition a historical‑fantastical character, as if the book were a collection of forgotten stories waiting to be discovered.
Featured image
A serene, intimate scene showing a couple standing in a gentle embrace beneath a wide tree canopy. Their silhouettes are set against a softly clouded evening sky, creating a calm, reflective atmosphere without revealing direct details of the sunset. The moment feels peaceful, natural and quietly emotional.
Gdy będziesz przechodził przez wody, Ja będę z tobą; a gdy przez rzeki — nie zatopią cię.
Izajasz 43:2
Są chwile, które zmieniają nas na zawsze — ciche, niepozorne, a jednak przełomowe. Ta historia zaczyna się właśnie w jednej z takich chwil, kiedy życie zwolniło, a my musieliśmy nauczyć się patrzeć na siebie inaczej. Kiedy będziesz gotowy na kolejny fragment — po prostu zawołaj.
Nie wiedzieliśmy wtedy, jak wiele zmieni się w naszym życiu — ani jak bardzo będziemy musieli nauczyć się trzymać razem, kiedy wszystko wokół zacznie się chwiać. To był moment cichy, zwyczajny, a jednak pełen znaczeń, które zrozumieliśmy dopiero później.
To był czas, w którym wszystko dopiero zaczynało nabierać kształtu — powoli, niepewnie, ale z poczuciem, że przed nami coś ważnego, choć jeszcze niewypowiedzianego.
Gdy ich drogi się przecięły
Poznali się w sieci. Renata niedawno wyjechała z Polski do Wielkiej Brytanii. Jak to się mówi: za chlebem. Zbyszek mieszkał już tam od kilku lat. Był samotny a jego serce było poobijane po poprzednim związku. Ona była jeszcze bardziej zbita przez życie.
Oboje założyli konta na Badoo. Był to portal do poznawania nowych ludzi i pisania z nimi, ale praktycznie miejsce w którym ludzie szukali najczęściej przygodnego seksu. Czasami jednak trafiali tam ludzie, którzy szukali czegoś więcej niż tylko przelotny fizyczny kontakt. Tak właśnie było z nim. Szukał, kolejny już raz, tej jednej, jedynej.
Ona była inna. Nie widziała siebie w stabilnym i stałym związku. Bała się, że przeszłość się powtórzy.
Czas, który budował ich miłość
Minęły dwa lata. To był fajny czas. Poznawali się bliżej. Zwiedzali Anglię i Walię, gdy tylko była ku temu sposobność, a czerwone róże nieustannie im towarzyszyły. Zaczęły się delikatne rozmowy o wspólnym zamieszkaniu. W międzyczasie Zbyszek zmienił pracę i zamieszkał niedaleko Cannock.
W końcu podjęli decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Wynajęli małe dwupokojowe mieszkanko i zaczęli się urządzać. Kupili sobie nowe łóżko, w którym cieszyli się sobą i odpoczywali. Potem nadszedł czas na nowe meble i długie dyskusje o tym, jak widzą wspólne miejsce do życia.
To był czas kompromisów i docierania charakterów Lwa i Byka. Renata w początkowym etapie mieszkania w Cannock czuła się zagubiona i pełna rozterek. Cierpliwość i ciepło Zbyszka pomogły jej pokonać opory. Zaczęła wychodzić z domu. Znalazła pracę. Życie obojga zaczęło się stabilizować, a miłość rosła. Zawsze świeże czerwone róże gościły w wazonie, ciesząc oko i duszę Renaty.
Słowa, które wszystko zmieniły
Zbyszek pracował na pełen etat. W wolnych chwilach zwiedzali wciąż nowe miejsca UK. W lutym 2015 roku Zbyszek zaczął narzekać na ból w okolicach brzucha. GP wysłał go na skan ciała. Dwa tygodnie później listonosz przyniósł list z wezwaniem do szpitala na spotkanie ze specjalistą w zakresie raka jelita grubego.
W trakcie wizyty padły znamienne słowa: „Masz raka złośliwego jelita grubego trzeciego stopnia. Masz 10–12% szans na przeżycie. Jeśli zgodzisz się na operację, twoje szanse wzrosną do 25%, a po chemioterapii do 50%. Po pięciu następnych latach uznamy, że zostałeś wyleczony.”
Świat się zawalił. Wszystkie plany wzięły w łeb. Umysł pogrążał się w rozpaczy, a czarne myśli krążyły nieustannie w głowie. Nadszedł czas operacji, a potem siedem miesięcy codziennej męczarni w trakcie chemioterapii. Godziny bólu rozrywającego końcówki nerwów. Kolejne godziny z głową zwisającą nad muszlą klozetową, z wymiotami próbującymi wyrzucić pusty żołądek na zewnątrz.
Oczy pełne łez i jedna myśl w głowie: musisz to wytrzymać, dasz radę. To ta myśl i świadomość, że przy nim trwa Ona, dawały mu siłę. Renata widziała jego cierpienie i sama cierpiała, nie mogąc mu pomóc. A jednak nieświadomie pomagała — będąc wciąż przy nim.
Ze względu na Zbyszka zmieniła dietę i wraz z nim zaczęła pić soki warzywne i owocowe. Ta dieta pomogła przetrwać czas chemioterapii.
Małe światła w ciemności
Mimo tego, że Janusz cierpiał i brakło mu sił, to każdy moment przerwy w chemioterapii wykorzystywał do tego, by zabrać Elutka w nowe miejsce. W głowie wciąż siedział wielki strach, że rak go pokona. Chciał więc wykorzystać czas, który mu pozostał, by pokazać jak najwięcej swojej ukochanej.
Nie wiedział, jakie efekty przyniesie kuracja, a poza tym oboje potrzebowali choćby krótkich chwil relaksu. Nawet gdy były one podszyte strachem. Dzięki takiemu podejściu ten okropny czas minął łatwiej i finalnie 28 grudnia 2015 skończyła się chemioterapia. Nadszedł czas regeneracji organizmu.
W międzyczasie oboje uczyli się życia ze stomią, której Janusz „dorobił” się w trakcie pierwszej operacji, gdy po wycięciu części zajętej przez tkankę rakową, wyciągnięto mu jelito grube na zewnątrz. W październiku 2016 roku nadszedł czas na kolejną operację połączenia jelit wewnątrz ciała i likwidację stomii.
Między życiem a śmiercią
Operacja przebiegła prawidłowo. Już w drugim dniu Janusz zjadł świeże owoce, które przeszły całą drogę pokarmową i zostały wydalone. Był to widomy znak, że operacja przebiegła pomyślnie. Uśmiech zagościł na twarzy obojga, a nadzieja zaczęła gościć w sercach.
Trzeciego dnia Elutek zauważyła, że Janusz mówi nieskładnie i zdaje się majaczyć. Nad ranem następnego dnia wylądował ponownie na stole operacyjnym. Całe ciało zostało zakażone i sepsa przejęła kontrolę. Nastały ciężkie dni. Umysł po kolei odłączał funkcje ciała, by ratować mózg, który też przeszedł w bardzo ograniczony, niemal wegetatywny stan.
Janusz w tym czasie czuł, że przebywa w dwóch światach jednocześnie. Jednym, tym realnym, gdy choć na moment wybudzał się z maligny, i w drugim, który tworzył dla niego jego walczący o przeżycie mózg. Jednocześnie całą siłą woli i duszy toczył wewnętrzną walkę o życie.
Trzykrotnie czuł, że stoi na krawędzi między życiem a śmiercią. Za każdym razem prosił Boga o pomoc. Gdy po raz czwarty się tam znalazł, był tak wymęczony, że nie miał już sił walczyć. Skierował swoje myśli ku Bogu i oddał mu swoje ciało i duszę, mówiąc: „Panie. Nie mam już sił walczyć. Oddaję Ci swoje życie. Zrób z nim co zechcesz.”
Poczuł, jak jego jestestwo znalazło się w jakiejś wielkiej i ciemnej przestrzeni, w której wszystko trwało bez ruchu i mijającego czasu. Czuł, jak ciało faluje, a forma zmienia się od czegoś przypominającego amebę, by po chwili stać się bliżej nieokreślonym wielkim stworzeniem. A wszystko to w niewyobrażalnej ciszy.
Po bliżej nieokreślonym czasie usłyszał przepełniony jednocześnie mocą i żarem Głos mówiący: „WIĘC ŻYJ”. Te dwa słowa spowodowały, że Janusz otworzył oczy i zaczął wracać do zdrowia. Po kolejnym tygodniu wyszedł ze szpitala i wrócił do domu, w którym czekała na niego pełna szczęścia Elutka. Otoczyła go swoją opieką i zaczął nabierać sił.
Rok, który zabrał i dał
Nadchodziły Święta Bożego Narodzenia 2020 roku. Ten rok był szczególny dla niemal całej populacji ludzkiej. Po świecie szalał nowy koronawirus Covid‑19. Był bardziej zjadliwy niż przeciętne wirusy grypy. Zabrał ze sobą do grobu babcię Janusza. Tę samą, która go wychowała. Co gorsza, z powodu kwarantann panujących w Europie, nie mógł nawet lecieć do Polski na jej pogrzeb.
Ale dla Janusza i Elutka był to też rok, w którym jeszcze bardziej docenili, że mają siebie nawzajem i mogą na siebie liczyć. Dlatego też Janusz postanowił, że te nadchodzące Święta będą dobrym momentem na to, by w końcu zadać jej jedno z fundamentalnych pytań w relacjach damsko‑męskich: „Czy zechcesz zostać moją żoną?”
Kupił piękny pierścionek z diamentem i z radością oczekiwał Świąt. Wręczając Elutkowi piękny bukiet czerwonych róż i zadając jej to pytanie, wiedział — czuł to — że odpowiedź może być tylko jedna. I oczywiście tak było. Usłyszał sakramentalne: „Tak, mój kochany. Oczywiście zostanę Twoją żoną.”
Są chwile, które warto zatrzymać. Te fotografie przypominają nam, jak daleko zaszliśmy razem.
To już wszystko w tym wpisie. Zapraszam do zobaczenia innych moich wpisów.
You may also like






